Kontrakt B2B – wyboje i miny w umowie o współpracy


Umowa B2B czyli samozatrudnienie to nic innego jak swego rodzaju kontrakt pomiędzy firmami. Jest popularną formą współpracy głownie dzięki znacznemu obniżeniu kosztów zatrudnienia po stronie zleceniodawcy (pracodawcy). Uczciwie zredagowana umowa B2B jest również korzystna dla zleceniobiorcy (pracownika – kontraktora). 

Testerzy oprogramowania bardzo często pracują na tzw. kontrakt czyli umowę B2B. Niestety niektóre firmy wykorzystują swoją pozycję dominującą w stosunku do kandydata i dyktują niekorzystne zapisy w umowach B2B. Zapisy, które znacząco odbiegają od przyjętych dobrych praktyk biznesowych.
Najbardziej narażeni na takie umowy są osoby rozpoczynające pracę w branży IT lub pracownicy z niewielkim stażem. Po prostu brak im doświadczenia lub za wszelką ceną szukają pracy, żeby zdobyć doświadczenie.

Analizując oferty pracy oraz drafty umów można postawić tezę, że im stawka wynagrodzenia bardziej odbiega (w dół) od średniej rynkowej tym więcej klauzul zakazów i ograniczeń można spodziewać się w umowie B2B. Wynika to z dość prostej zasady. Kontraktor (zleceniobiorca) wcześniej czy później zorientuje się, że „koledzy” w projekcie otrzymują znacznie wyższe wynagrodzenie, a ewentualne klauzule mają za zadanie utrzymać kontraktora na niezmienionych zasadach płacowych.
W dużych projektach spotykają się kontraktorzy oddelegowani przez różne firmy. Kontraktorzy mający podobne kwalifikacje i wykonujący tę samą pracę teoretycznie powinni mieć bardzo zbliżone stawki wynagrodzenia. Niestety bywają sytuacje gdzie tester oprogramowania zatrudniony przez firmę X otrzymuje 40-60% wynagrodzenia testera zatrudnionego przez firmę Y, pomimo, że mają porównywalne kwalifikacje, podobne doświadczenie  i wykonują dokładnie tę samą pracę u klienta.
Łatwo przewidzieć jakie działanie podjąłby pracownik gdyby dowiedział się, że jego firma płaci mu 40-60% tego co „koledze” z zespołu inna firma. W utrzymaniu dyscypliny i zatrzymaniu tych osób w projekcie pomagają właśnie te dodatkowe zapisy w umowach często nazywane karami umownymi.   

Na rynku IT działa wiele uczciwych firmy zajmujących się body leasingiem, które nie stosują w umowach kar. Niestety również jest dużo i takich, które wykorzystują naiwność oraz brak doświadczenia kandydatów i podsuwają im umowy B2B z zapisami niekorzystnymi, nie mającymi nic wspólnego z zasadą partnerstwa biznesowego.

Dla przykładu poniżej trzy wybrane elementy, na które warto zwrócić uwagę przed podpisaniem umowy B2B.  

Zakaz konkurencji

Zakaz konkurencji jest czymś naturalnym. Każdy kto prowadzi firmę nie życzy sobie, żeby jego pracownik lub kontraktor pracując dla jego firmy prowadził jednocześnie konkurencyjną działalność.

Należy jednak ustalić co znaczy zakaz konkurencji oraz prowadzenie konkurencyjnej działalności.

Załóżmy, że kontraktor na podstawie umowy body leasingu z ramienia firmy pracuje u jakiegoś klienta. Firma prowadzi poza tym wiele innych projektów i posiada kilkunastu kluczowych klientów. Ów kontraktor kończy współpracę w tym jednym projekcie i zamierza rozwijać się zawodowo poza strukturami tej firmy. Nigdy nie słyszał o innych projektach i innych klientach swojego dotychczasowego pracodawcy. Kiedy odchodzi z firmy i zamierza poprzez inną kontraktownię podjąć zlecenie – okazuje się, że jest pewien problem. Otóż dotychczasowa firma również współpracuje z tym klientem, a w umowie kontraktora był przecież zakaz konkurencji (zatrudnienia się bezpośrednio lub pośrednio) u wszystkich klientów firmy tych aktualnych i przyszłych przez okres np. kolejnych 24 miesięcy. ZONK! Niestety takie umowy B2B funkcjonują na rynku IT.  

Dodatkowy problem w tym, że najczęściej w umowach B2B gdzie występuje tzw. zakaz konkurencji nie jest zdefiniowane co dokładnie oznacza zakaz konkurencji. Nadto ów zakaz konkurencji często jest połączony z zakazem podjęcia pracy za pośrednictwem innych firm przez długi okres (jak w przykładzie powyżej). Firmy wpisując w umowę klauzulę o zakaz konkurencji rozszerzają ją w stosunku do każdego swojego klienta (obecnego i przyszłego),  co w praktyce oznacz ni mniej ni więcej, że zakaz obejmuje duże ograniczenie zatrudnienia.

Unikaj jak ognia zapisów o zakazie konkurencji, które nie są sprecyzowane i posiadają bardzo długie okresy zakazu zatrudnienia.

Jeżeli już musisz podpisać klauzulę o zakaz konkurencji to niech się ten zakaz ogranicza tylko do klienta u którego będziesz pracować w projekcie.

Pamiętaj również, że każda karencja i ograniczenie możliwości podejmowania pracy powinno być rekompensowane. Upomnij się o zadość uczynienie za okres karencji.
Często to zniechęca firmy do utrzymania tych zakazów.

Wypowiedzenie umowy

Wydawać by się mogło, że sprawa bardzo prosta. Ustalony okres wypowiedzenia i tyle. Nic mylnego.
Utrzymać kontraktora w długim projekcie za bardzo niską stawkę to trudna sprawa i bez „sztuczek” w zapisie umowy B2B raczej jest trudne.

Firmy szukają kandydatów do pracy np. oferując darmowe szkolenia z gwarancją zatrudnienia. Kandydat do pracy myśli sobie, że popracuje chwilę za „głodową” stawkę, a w między czasie rozejrzy się za czymś lepiej płatnym. Czyta zapis w umowie dotyczący okresu wypowiedzenia. Widnieje – 1 miesiąc, czyli jest dobrze.
Nie zdaje sobie sprawy, że zazwyczaj w innym miejscu umowy występuje zapis, że okres wypowiedzenia liczy się od momentu zakończenia zlecenia wykonania usługi, o ile takie zlecenie zostało przyjęte lub, że w trakcie trwającego zlecenia wypowiedzenie jest nieskuteczne.
Do ciągu zdarzeń i zabezpieczenia interesów zleceniodawcy należy dołożyć informację o projekcie i terminie jego trwania. Zazwyczaj w załączniku do umowy kandydat podpisuje przyjęcie zlecenia. Często te zlecenie podpisywane jest w terminie późniejszym niż sama umowa więc już się nie pamięta szczegółów.
Sam załącznik do umowy B2B – nic szczególnego. Pozornie nie ma żadnych istotnych szczegółów. Podana jest nazwa klienta, miejsce wykonywania zlecenia, informacja o wynagrodzeniu, że określone zostało w umowie głównej oraz data do kiedy zaczyna się praca i ile trwa projekt. Przecież to wszystko już kandydat wiedział wcześniej – z niewielką różnicą – data długości projektu trwania projektu. Często wpisywana jest bardzo odległa data – jednego roku, dwóch lat.
Pozornie kontraktor ma 1 miesięczny okres wypowiedzenia, a faktycznie zawarł umowę terminową na okres roku, dwóch bez możliwości jej wypowiedzenia.       

Urlop

W umowach B2B pojęcie urlopu jako takiego nie występuje. To normalne gdyż kontraktor to nie pracownik. Tutaj postanowienia kodeksu pracy nie mają zastosowana. Jeśli kontraktor bardzo się upiera, żeby coś o dniach wolnych w umowie zawrzeć to zapisy się takie pojawiają. Najczęściej jest mowa o dniach wolnych po zakończeniu projektu. Pamiętajcie, że nie jesteście pracownikami etatowymi i z firmą, która stosuje nieuczciwe zapisy w umowie raczej nie będziecie się wiązać na lata dlatego zapis o dniach wolnych po zakończeniu projektu jest niczym innym jak obiecaniem czegoś co nigdy nie nastąpi. Projekt został wykonany strony nie mają tytułu, żeby dalej „ciągnąć” umowę więc umowa zostaje rozwiązana.

Najlepszą metodą zabezpieczającą urlop w umowie B2B to podniesienie ustalonej stawki. Załóżmy, że kontraktor ma otrzymywać wynagrodzenie 500 zł / MD czyli średniomiesięcznie 10 500 zł (21 dni roboczych). W ciągu 12 miesięcy zarobi 126 000 zł. Jeśli założymy, że należy mu się 26 dni urlopu 😊 plus z kilka dni w roku chorobowego to daje to około 1,5 miesiąca wolnego (30-31 MD).
Zatem stawka wynagrodzenia uwzględniająca urlop (dni wolne niepłatne) powinna wynieść ok. 570 zł / MD.

Czytając ten artykuł nie jeden raz pomyślisz „łatwo pisać, że można negocjować umowy….” Łatwo nie jest to fakt. na szczęście jest dużo uczciwych firm na rynku!

Każdy z nas jest kowalem swojego losu – takie trywialne powiedzonko. W tym artykule wskazaliśmy trzy obszary na które warto zwrócić uwagę przy podpisywaniu umowy B2B, a co Ty z tym zrobisz to twoja sprawa.